Anna Ples

Ale wino!

Mokotowska jest moją ulubioną ulicą w Warszawie, trochę z konieczności, wszak krocze nią prawie każdego dnia, niezależnie od pogody i niepogody. Do tej pory jednakże, przechodziłam obok alewino.pl – bo o tym miejscu będzie mowa – bez jakiegoś większego entuzjazmu. W końcu jednak postanowiłam sprawdzić co dzieje się w środku.

Już od wejścia wrażenie było pozytywne. Zajęłam miejsce na zewnątrz, pod ogromnym czarnym parasolem, do którego przyczepione było ciekawe oświetlenie, przynajmniej dla mnie interesujące i estetyczne, nic przesadzonego a jednocześnie coś co przyciąga uwagę. Bardzo miły kelner zaproponował smaczne wino – którego niestety nie jestem znawcą, mimo że bardzo bym chciała. Mam nauczkę, że niektóre rzeczy, powinnam notować, mea culpa. Na początek czerwone.

Przy wyborze jedzenia nie zastanawiałam się ani chwili – zamówiłam smażone kwiaty cukinii, wypełnione przepysznym musem z bakłażana ( jestem wielką fanką tego warzywa, niestety jak do tej pory nie spotkałam w Polsce tak dobrych jak te, kupowane za grosze, podczas wakacji 2013, spędzonych na Krymie) z twarogiem, z czarną soczewicą i świeżymi ziołami. Niebo w ustach.

Dalej było Foie Gras – dla mnie danie mało etyczne, ale mojej towarzyszce smakowało.

Na deser zdecydowałam się na obłędne ciastko maślane, wypełnione kremem na bazie śmietany, z paloną białą czekoladą i borówkami. Do tego kieliszek białego, musującego wina, a jakże.

Po tym doświadczeniu byłam naprawdę usatysfakcjonowana. W szczególności deserem, tak już mam. Alewino.pl na Mokotowskiej 48 jest naprawdę miejscem godnym polecenia. Ceny w lokalu należą do przystępnych, wybór dań jest bardzo zadowalający a obsługa przemiła, bo cóż po obłędnych daniach kiedy jesteśmy obsługiwani przez kogoś kto definitywnie chce nam pokazać, że ma zły dzień?

Anna Ples

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply