Paulina Grajek

Botoks modowy. Czy po czterdziestce wypada nosić jeansy i inne pytania z tej kategorii

Często słyszymy, że po ukończeniu „dziestu lat” już nie wypada pewnych rzeczy nosić. Jednym słowem „weź się opanuj kobieto i ubierz porządnie oraz zgodnie z metryką”.  Przypomina mi to nieco wymaganie od kobiety, aby siedziała cicho i dopasowała się do otoczenia bo dziewczynkom wychylać się nie wypada.

Namawiam Was do modowego buntu i pójścia pod prąd, chyba że podacie mi chociaż jeden powód, dla którego jeansy miałyby być domeną młodych dziewczyn a garsonka stylem dla czterdziestolatki?

Kiedy spotykam się z opinią, że jeansów w pewnym wieku zakładać nie wypada, dziwi mnie to niezwykle bo uważam, że nic tak nie odmładza jak zestaw jeansy, białe conversy i biały tshirt. Znacznie to tańsze i bardziej naturalne niż botoks i wypełniacze, kacze dziubki i czoła nie skażone żadną myślą. Na dodatek można je nosić niezależnie od figury, co pokazują chociażby modne ostatnio blogerki plus size.

Najbardziej lubię boyfriendy z t-shirtem i długą rozpiętą bluzą lub kardiganem. Boyfriendy jako jeansy o luźniejszym, bardziej swobodnym kroju pozwalają skutecznie ukryć mankamenty sylwetki.

(Promod)

T-shirt z nadrukiem to w tym sezonie super trend szczególnie jeśli jest z feministycznym przesłaniem jak w kolekcji Diora, która pokazuje, że powinnyśmy być świadome swojej płci i atutów z nią związanych.

[Molton]

Narzutka, sweter czy inne „z wierzchu” zakrywa to co zakryć musi czyli opiętą jeansami pupę, którą nie zawsze mamy ochotę pokazywać. T-shirt, szczególnie biały, jest niezastąpiony na każdą okazję a luźne jeansy są po prostu wygodne.

[Promod]

[Promod]

Najlepiej w mojej garderobie sprawdzają się do jeansów proste tshirty lub biała klasyczna i jedwabna koszula do tego szpilki czasami trampki i cały look gotowy. W ciągu dnia można posłużyć się bazą t-shirt plus jeansy, do pracy iść w trampkach i swetrze jeśli nie pracujemy w banku gdzie obowiązuje sztywny dress code  a wieczorem zamienić to na marynarkę plus szpilki i już mamy strój na randkę.

Wiem, że nie każda kobieta może pozwolić sobie na taki luźny zestaw do pracy dlatego prawniczki i pracownice biur ze sztywnym dress codem biznesowym mogą co najwyżej zestawić marynarkę z dopasowanymi jeansami w ciemnym kolorze i jedwabną koszulą. W tym wypadku trampki założycie wychodząc z pracy a do biura czy sądu pójdziecie na obcasach.

Jeansy nigdy nie wyszły z mody, powracają jak boomerang w różnych odsłonach. Z wysokim stanem, obcisłe z lycrą, nisko noszone na biodrach, podarte, przetarte, z łatami albo eleganckie, proste i szykowne, a w ostatnim sezonie z naszywkami i haftami. Jak dla mnie – w każdym wydaniu są idealną podstawą garderoby i jeśli zbliżacie się do czterdziestki czy pięćdziesiątki nie dajcie sobie wmówić, że nie są dla Was. To tylko kwestia dobrania odpowiedniego kroju i zestawienia całości. Dobrze dobrane jeansy to nie jedyny botoks modowy dla kobiet po czterdziestce

Polecam jeszcze minimalizm w szafie, czyli okrojenie swojej garderoby do kilkunastu sprawdzonych, dobrej jakości rzeczy i unikanie wszelkiego nadmiaru, przesady oraz total looku w czerni. Naturalne, proste kolory, szarość, beż, biel, odcienie granatu ale także pastele czy silnie zakorzeniony w trendach na 2017 rok kolor nude to barwy odpowiednie do prostych fasonów.

Wspaniale wyglądają kolorowe babcie, które w dzieciństwie kojarzyły mi się z artystkami w malowanych farbą jedwabiach, surowych lnach i wielkiej etnicznej biżuterii. Stają się nawet ikonami mody jak Iris Apfel nastarsza ikona Nowego Jorku. Nie jest to jednak styl, który odmładza i nie pasuje on każdemu. Poza tym kompletnie nie nadaje się do pracy.

Z minimalizmem związane są proste fasony ubrań. Falbanki, koronki i kokardki zostawmy do zabawy nastolatkom. Prosta dopasowana marynarka z przedłużonym przodem, bluzka bez ozdób i cygaretki albo ołówkowa spódnica to nie to samo co babcina garsonka. To słowo zresztą jest dla mnie czymś co od razu sugeruje wygląd starszej pani. Plus trwała ondulacja, którą nie wiedzieć dlaczego nosi większość pań w okresie menopauzy.

Jedynym odstępstwem od minimalizmu w mojej garderobie są tiulowe spódnice, które łączę w weekendy z rockową górą i ciężkimi butami. Taki styl pasuje do mnie co nie oznacza, że każda kobieta musi się w nim odnaleźć. Czasami jednak dobrze jest pobawić się modą szczególnie kiedy już wiesz, że wypracowałaś własny image.

Tak oto przeszłyśmy do kolejnego wyznacznika dziewczęcego wyglądu w każdym wieku, a mianowicie – włosów.

Prosta, świeża fryzura niezależnie od jej koloru i zadbane, zdrowe włosy kojarzą się z młodością a natapirowane, przekombinowane hełmy wręcz przeciwnie. Pięknie wyglądają kobiety kiedy w pierwsze wiosenne dni pojawiają się na ulicach w sukienkach i z rozpuszczonymi włosami.  Niezależnie od tego czy mają lat 20 czy też 40 kilka.

Co z makijażem po 40 urodzinach?

Tu też sprawdza się zasada im mniej tym lepiej. Dobry podkład i maskara to podstawa świeżego wyglądu. Plus naturalne brwi, na które na szczęście wróciła moda bo wyskubane cienkie niteczki dodają kobiecie lat. Ostatnio widziałam po kilku latach przerwy koleżankę, której znakiem rozpoznawczym zawsze były, pomalowane na czerwono, usta stanowiące najmocniejszy akcent jej makijażu. Podoba mi się taki styl chociaż sama wolę naturalne, pociągnięte błyszczykiem i rzadko decyduję się na kolor. Do pracy mocne szminki również nie są wskazane. Minusem jednak było to, że koleżanka, będąca już po 40 zatraciła wyrazistość  rysów twarzy a jako osoba paląca ma też sporo zmarszczek dookoła ust i niestety szminka jej się rozlewała czego ona zdaje się jeszcze nie zaczęła zauważać.

Uważajcie więc i szukajcie potwierdzenia u innych aby nie przeoczyć tego momentu. Nie oznacza to oczywiście końca używania  szminki. Nadal można się tak malować ale używając konturówki trzymającej w ryzach kolor i lepszych jakościowo pomadek, które nie będą uciekały  poza usta.

Dopełnieniem dobrej stylizacji są buty. Ja stawiam na wygodne trampki i motocyklowe kozaki ponieważ charakter mojej pracy zwykle mi na to pozwala. Są jednak kobiety, które nie mogą żyć bez szpilek i bardzo je podziwiam za determinację. W codziennym zabieganiu nie dałabym rady, niemniej zwykle noszę je w torbie i zakładam na spotkania biznesowe, szkolenia czy bardziej formalne sytuacje. Na co odzień jednak jestem wierna butom na płaskiej podeszwie.

 

[Gant]

Jeśli potrzebujesz butów wygodnych, ale kobiecych i eleganckich, wybierz prosty fason niskiej szpilki tak zwanej kaczuszki lub sztyblety, które pierwotnie stworzone jako buty do jazdy konnej są modne w każdym jesiennym sezonie. Poza tym wyjątkowo dobrze pasują do jeansów i marynarki.

Na zakończenie, namawiam do zachowania odrobiny nonszalancji w swoim wizerunku. Możecie ją osiągnąć nawet w sytuacjach wymagających przestrzegania sztywnych norm wizerunku bizneswoman.

[Goshico]

 

Paulina Grajek

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    Monika
    19 listopada 2017 at 14:09

    Z jakiej firmy pierwsza torebka? <3

    • Reply
      Prawnicy Kochają Inaczej
      20 listopada 2017 at 11:15

      Promod 🙂

    Leave a Reply