Paulina Grajek

Czego nie wypada mieć pod togą, czyli jak ubrać się do sądu

Od kilku lat mam okazję podglądać co prawniczki zakładają pod togę idąc do sądu, czyli to, jak ubierają się do pracy. Wygląda na to, że część z nich nie traktuje sądu tak poważnie, jak zwykły obywatel i zarazem pracownik – korporację, w której jest zatrudniony, gdzie dress code wpisany jest w regulamin pracowniczy i musi być przestrzegany. Wpadki modowe adwokatów szczególnie biją po oczach letnią porą.

Zacznijmy od tego jak powinno to wyglądać zgodnie z regułami, zdrowym rozsądkiem i z zachowaniem szacunku dla instytucji sądu.

Podobnie jak w biurze, chociaż tu ze względu na togę, która nieco skrywa, można w sumie skupić się na nogach i stopach. Wystające spod togi gołe nogi w plażowych sandałach nie świadczą dobrze o ich właścicielce. Jeszcze gorzej, kiedy okazuje się, że sandałom towarzyszy koronkowa bluzka z odkrytymi ramionami w pstrokatym kolorze, a wysoki sąd z uwagi na upał zarządzi rozprawę bez konieczności zakładania togi. Co jest ogólnie przyjęte i zdarza się, jeśli na zewnątrz mamy 32 stopnie a budynek sądu nie doczekał się jeszcze klimatyzacji.

Drogie panie adwokatki oraz inne panie, które w sądzie zakładacie togę:

pamiętajcie, że jest to strój na który latami ciężko pracowałyście, zarywając noce na naukę i weekendy na kolokwia więc należy mu się odpowiedni szacunek. Prawnik ma obowiązek względem sądu i klienta, którego reprezentuje wyglądać godnie. W końcu to zawód zaufania publicznego.

Prawnika obowiązują takie same zasady jakie rządzą modą na oficjalnych spotkaniach. Na nogach – eleganckie, zadbane szpilki lub czółenka, a kiedy nie czujemy się dobrze na obcasach to mokasyny lub sztyblety. Kozaki to też nie jest najlepszy pomysł na obuwie do sądu, szczególnie kiedy spodziewamy się wielogodzinnej rozprawy.

Rajstopy – zawsze, jeśli macie spódnice lub sukienkę. Latem można korzystać z cieniutkich prawie niewidocznych albo ostatecznie z opcji rajstopy w spreju, jeśli umiesz równomiernie je rozprowadzić. Ta zasada obowiązuje w biurowej modzie od wielu lat i nie sądzę aby szybko uległa zmianie, o ile w ogóle kiedykolwiek. Spódnica ołówkowa lub rozkloszowana, najdłuższa midi czyli do połowy łydki, najkrótsza do kolana. Mini i maksi zostaw na prywatne wieczory i weekendy, tak samo jak sukienki z rozcięciami i falbankami. Sukienka o kopertowym kroju, oczywiście bez widocznego w dekolcie biustu, będzie odpowiednia, szczególnie kiedy jest upał i nie chcecie męczyć się w opcji marynarka plus bluzka. Jeśli sama bluzka, to koniecznie z długim rękawem do prostej spódnicy lub dopasowanych spodni.

Najlepiej sprawdzają się stonowane kolory, ewentualnie pastele. Biżuteria delikatna, taka która nie odwraca uwagi od mówcy, bo zakładam że w sądzie prawnicy mają zwykle za zadanie wypowiadać się w imieniu klienta.

Jeśli nie zadbacie o całość, nie pomoże Wam torba od LV, a Wasz wizerunek profesjonalistki ucierpi na wejściu.

Makijaż powinien być delikatny, naturalnie podkreślający cerę, bez widocznych kolorowych cieni czy mocnej szminki. Widziałam już w sądzie panie o wielkich doklejonych firankach rzęs i jedyne co mogę o tym powiedzieć, to to, że nie da się oderwać wzroku od takich krowich oczu, wiec to, o czym pani mówi schodzi na dalszy plan. Zakładam też, że adwokat korzystając z usług medycyny estetycznej myśli o zawodzie jaki na co dzień uprawia i daleki jest od dążenia do seksownego przerostu ust złożonych w kaczy dzióbek chociaż i takie panie widywałam w todze…

Z uwagi na to, że tekst ten jednak mogą czytać nie tylko kobiety z branży prawniczej, a każdemu z nas może się zdarzyć wizyta w sądzie, czy to na swojej sprawie czy w charakterze świadka (ja z racji komplikacji rozwodowych bywam tam często i mimo, że na codzień w pracy mam swobodę w ubieraniu się to do sądu stylizuję się jak na ważną prezentację do klienta), pamiętajmy:

Po pierwsze z szacunku dla sądu, po drugie dlatego, że dodaje mi to pewności siebie – ubrana swobodnie wyglądam młodziej i mniej dojrzale a formalizując ubiór dystansuję się od sprawy. To pozwala mi się lepiej na niej wypowiadać. Zwykle wybieram zatem białą lub kremową bluzkę, zawsze z długim rękawem (mam tatuaż na przedramieniu a sąd nie jest miejscem, gdzie epatowanie tatuażami jest wskazane, nawet jeśli jest on wyrazem miłości do moich dzieci). Zakładam ciemną sukienkę lub zestaw: proste spodnie plus marynarka. Spodnie cygaretki sprawdzają się znakomicie bo pasują do nich zarówno mokasyny jak i niskie szpilki. Na co dzień biegam w trampkach, nie chcę czuć się przebrana ani męczyć na szpilkach, dlatego ich unikam.

Rezygnuje z widocznej biżuterii i stawiam na naturalny makijaż. Podkład, puder i wytuszowane, naturalne rzęsy. Związane włosy. W codziennych stylizacjach także unikam nadmiaru czy to w garderobie czy w makijażu i choć preferuję luźny, sportowy lub rockowy styl, wiem, że nie byłby odpowiedni w takim miejscu jak sala sądowa.

W porównaniu z adwokatem wizerunek osoby biorącej udział w rozprawie powinien być skromniejszy, tak aby nie wystawiać się na ocenę sądu od razu przez sam wygląd.

Jak wiadomo, ważne jest pierwsze kilka minut, podczas których zostajemy poddani ocenie. Nie zatrzemy całkowicie pierwszego wrażenia jeśli będzie negatywne, niezależnie od tego jak będziemy się wypowiadać.

Na zdjęciach znajdziecie propozycje zestawów i ubrań odpowiednich zarówno dla prawniczek jak i dla kobiet odwiedzających sąd. Męskie outfity na tę okazję, to materiał na całkiem inny tekst.

[Torebki: Goshico, Orsay, Goshico]

 

[Spodnie: Orsay, Orsay, Molton, Molton]

[Marynarki: Molton, Promod, Risk made in Warsaw, Promod]

 

[Koszule: Promod]

[Sukienka: Risk made in Warsaw]

[Spódnica: Molton]

[Buty: Promod]

 

[Buty: Gant]

Proponowane zestawy:

[Click Fashion]

[Risk made in Warsaw]

[Promod]

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

You Might Also Like

11 komentarzy

  • Reply
    Magdalena
    26 września 2017 at 14:58

    Widać, że autorka tego tekstu nie posiada żadnej praktyki sądowej, a codziennie – jak sama podaje – biega w trampkach. Polecam codziennie pobiegać między rozprawami, prokuratura i komisariatami oddalonym od siebie po paręnaście kilometrów i wrócić w takim nienagannym stroju po całym dniu do kancelarii na spotkania z klientami. Powodzenia życzę 🙂

    • Reply
      admin
      26 września 2017 at 18:04

      Zapewniamy, że to możliwe, choć nie takie proste 🙂

  • Reply
    Iza
    26 września 2017 at 16:02

    Pod togą najlepiej wygląda po prostu biały kołnierzyk koszuli – elegancki i zawsze na miejscu, a na dole klasyczne czółenka na niezbyt wysokim obcasie i klasyczna spódnica lub spodnie + nierzucająca się w oczy torebka. Uważam, że sąd to nie miejsce na ekstrawagancję a fashion victim można być po pracy 🙂

  • Reply
    Kcx
    26 września 2017 at 19:42

    Jeżeli ktoś woli patrzeć na rzęsy, niż zwracać uwagę na wypowiedź drugiej osoby, to tylko źle świadczy o patrzącym. A komentowanie wyglądu czyichś ust i sugerowanie co ze swoim wyglądem powinna robić każda kobieta w todze jest zachowaniem poniżej krytyki. Zabrakło jeszcze uwagi, że każda Pani adwokat lub radca prawna nie powinna ważyć więcej niż 65 kg, bo otyłość też odwraca uwagę od tego, co mówi dana osoba. Kompletna bzdura. O ile w sądzie każdy powinien prezentować się godnie, o tyle uważam, że stawianie wymagań w zakresie wyglądu samej twarzy to już podłość i źle świadczy jedynie o autorce tekstu.

    • Reply
      admin
      26 września 2017 at 21:22

      Myli Pani poczucie elegancji z bezpodstawnym ocenianiem ludzi. Nasza twarz to nasza wizytówka. Jeśli na własne życzenie jest karykaturalna, to cóż…

  • Reply
    Ania
    29 września 2017 at 11:33

    Śledzę od jakiegoś czasu Państwa artykuły ale ten uważam za co najmniej nieodpowiedni. Wręcz jego ton w mojej ocenie nie przystoi Pani mecans. Odnoszenia się w taki sposób do makijażu czy rzęs innych osób też nie przystoi. A co najmniej nie miłe i obrażające innych komentarze oraz wypowiedzi do komentarzy stanowiące odpowiedź na krytykę- hmmm. Cóż myślę że autorka powinna się zastanowić czy sama spełnia standardy etyki.

    • Reply
      admin
      29 września 2017 at 11:51

      Autorem nie jest adwokat… Warto czytać ze zrozumieniem, zanim zacznie się kogoś pouczać 🙂 Pozdrawiamy!

      • Reply
        Ania
        5 stycznia 2018 at 17:49

        To raczej autorka wprowadza w błąd pisząc, iż „ubierając się formalnie dystansu je się od sprawy „czy też „widziałam już w sądzie firankowe rzęsy „. Warto czytać ze zrozumieniem hmm Pani również nie napisałam adwokat, tylko Pani mecenas. …. tak więc zanim kogoś chce się złapać na błędzie również warto się wczytać w tekst;)

  • Reply
    P.
    24 listopada 2017 at 22:39

    Uważam, że autorka jak najbardziej ma prawo do oceny stosowności konkretnego stylu na sali sądowej. Na tym polega dress code – dostosowujemy się do pewnych standardów i krytykujemy odbieganie od nich.
    Nie wyobrażam sobie, mając zawód jaki mam, pompować ust i doklejać tony sztucznych rzęs – jest to tak samo w złym guście jak długie tipsy. Powiem więcej, nie wiem jak kobieta, tak wykształcona, może chcieć nosić firankowe rzęsy do pracy. Sorry, ale w tym wypadku – stop tolerancji.

    Zgadzam się z autorką, jednak uważam, że styl odpowiedni to niekoniecznie styl jednolity. Lubię przemycać do mojego stylu takie elementy jak mucha, czy męski buty oxfordki, więc „fashionvictimizm” niekoniecznie, moim zdaniem, trzeba zostawiać w domu 🙂

  • Reply
    Ola
    5 stycznia 2018 at 10:09

    A mnie się ten artykuł bardzo podobał i naprawdę nie rozumiem tych negatywnych emocji w komentarzach. Pozdrawiam autorkę ☺

  • Reply
    Ola
    5 stycznia 2018 at 10:12

    A mnie się ten artykuł barszo podobał i nie rozumiem tych negatywnych emocji w komentarzach. Pozdrawiam autorkę ☺

  • Leave a Reply