Joanna Parafianowicz

Sposób na morderstwo

Dopóki nie znałam Netflixa, nie wiedziałam nic o tym, że oglądając serial można przepaść dla świata na całą sobotnią noc, a w niedzielny poranek obudzić się wcześniej tylko po to, aby dokończyć odcinek, którego nie obejrzało się z powodu zaśnięcia… Dzisiaj wiem, że żadne używki nie są dla mnie zagrożeniem równie wciągającym i równie odciągającym od snu jak dobry serial o prawie i genialnych prawnikach.

Sposób na morderstwo wszedł na ekrany ABC dokładnie 3 lata temu tj. 25 września 2014 (w Polsce – 5 listopada 2014 r. na antenie AXN). Opowiada o Annalise Keating, świetnej adwokatce z zakresu prawa karnego, która co roku wybiera grupę ambitnych studentów na staż w swojej kancelarii. Przez przypadek (a może nie?) Annalise zostaje wplątana w morderstwo, które zmienia jej dotychczasowe życie. Zmienia także życie wybranych przez siebie studentów.

Fabuła, w moim odczuciu, niebywale wciąga. W każdym odcinku odkrywamy kolejne odsłony zbrodni, która jest główną osią serialu, a równolegle mamy możliwość śledzenia spraw, które trafiają do kancelarii Annalise [na pocieszenie użalających się na niedolę polskich adwokatów dodam, że biuro bohaterki mieści się w jej domu :)] Są one zaś niezwykle ciekawe! Nie mamy bowiem do czynienia z wokandą, na której widnieją sprawy o uchylenie uchwały spółdzielni, czy usiłowanie kradzieży paliwa na stacji benzynowej. Nie – oglądamy proces poszukiwania dowodów na korzyść klienta, rzucania podejrzenia na inną niźli on osobę (co w przypadku procesów z udziałem ławy przysięgłych ma zasadnicze znaczenie) i bezpardonowego stawania po stronie klienta w sprawach o na prawdę poważne zbrodnie.

Z perspektywy adwokata, którym jestem, serial jest ciekawy z wielu powodów – po pierwsze dzięki niemu możemy łatwo dostrzec różnice pomiędzy procedurą karną obowiązującą w USA i w Polsce, przypatrzeć się metodologii pracy obrońcy, porównać reguły etyczne tu i tam oraz… uzmysłowić sobie (jeśli tego nie wiedzieliśmy) lub przypomnieć (jeśli nam to umknęło), że wykonywanie adwokata to nie tylko ogromna odpowiedzialność ale i frajda!

Tym na co szczególnie zwracam uwagę w serialu jest także kładzenie przez bohaterkę nacisku na to czym w istocie jest jej praca – wcale nie dążeniem do prawdy, lecz możliwie najlepszym i pełnym zaangażowania stawaniem po stronie klienta. Choć niekiedy, zwłaszcza u osób nie związanych z prawniczym fachem, może to wzbudzać mieszane uczucia, to cóż powiedzieć? Dokładnie od tego jesteśmy.

Zupełnie na marginesie dodam, że bardzo ciekawym doświadczeniem jest obserwowanie zmian w wyglądzie głównej bohaterki – w sądzie niezwykle eleganckiej i przebojowej, nienagannie ubranej, perfekcyjnie umalowanej i uczesanej pani mecenas, a domowym zaciszu – kobiety, która wraz ze ściągnięciem sztucznych rzęs, demakijażem brwi i oczu oraz zdjęciem peruki, jest zwykłym człowiekiem. Pełnym lęków, trudnych doświadczeń, borykającym się z problemami uczuciowymi, niewiernością męża, własną zdradą i wszystkim tym, co prawnikom przydarza się tak samo jak „zwykłym” ludziom, choć mniej chętnie się do tego przyznają…

[foto: abc.go.com]

 

[foto: naekranie.pl]

Jako ciekawostka – jedna z bohaterek (chyba moja ulubiona) o imieniu Bonnie do złudzenia przypomina Katarzynę Dobrowolską! Sami porównajcie 🙂

 

 

Joanna Parafianowicz

You Might Also Like

1 Comment

  • Reply
    Beata
    26 września 2017 at 22:22

    moim subiektywnym zdaniem pierwszy sezon rewelacja drugi ujdzie trzeci totalna porażka chyba zabrakło pomysłu co dalej

  • Leave a Reply