Joanna Parafianowicz

Co to jest męsplikacja?

Sobotni poranek, wstajesz nieco wcześniej niż twój mężczyzna tylko (i aż!) po to, aby obudzić go zapachem świeżo mielonej i świeżo parzonej kawy podanej z jajecznicą, w robieniu której nie masz sobie równych. Aromat napoju powoli wypełnia całe mieszkanie, w ty wyciągasz z lodówki jajka od kury z wolnego wybiegu, ponieważ wierzysz, nie tylko w to, że są smaczniejsze, ale także, że szczęśliwa kura jest wartością samą w sobie. Zapłaciłaś za nie wprawdzie drożej niż za standardowe jaja z chowu klatkowego, ale co tam – ten poranek miał być wyjątkowy. Nucąc pod nosem piosenkę Nat King Cole’a pt. „LOVE” rozbijasz skorupkę wszystkich jajek po kolei (dla niego dwa razy więcej, bo przecież jest większy), wrzucając białko i żółtko do szklanej misy. Sięgasz po mleko, bo wiesz, że po jego dodaniu, jajecznica będzie lżejsza i bardziej puszysta, po czym słyszysz za plecami jego głos:

Kochanie, mleko lepiej jest dodać na końcu, bo może się przypalić.

Jeśli kiedykolwiek zdarzyło ci się, że mężczyzna (nie tylko twój) przerwał to, czym się właśnie zajmujesz, aby wyjaśnić ci jak należy to zrobić lepiej, albo – w środku twojej wypowiedzi podniósł znacząco dłoń, aby dać ci jasno sygnał, że źle rozumiesz to o czym właśnie mówisz (np. własne uczucia), ale on ci wytłumaczy jak rzeczy się mają, bądź – nie udzielając ci wsparcia w codziennych obowiązkach przy dzieciach stwierdził, że mogłabyś być lepszą mamą, to wiesz już, choć być może do tej pory tego zjawiska nie nazwałaś, że jest to tzw. mansplaining, a po polsku męspikacja.

Męsplikacja to zachowanie charakterystyczne dla wielu mężczyzn, szczególnie często spotykane pośród prawników. Może być nieświadome lub odruchowe, ale skutek przynosi ten sam – czujesz się głupio, choć głupia nie jesteś. Czujesz się nieprofesjonalna, choć jesteś profesjonalistką. Czujesz się mało kreatywna, choć po głowie krąży ci morze pomysłów. W skrajnych przypadkach zaś – czujesz, że on cię nie kocha.

Jeśli nawet podejmiesz próbę wyjaśnienia, że twój rozmówca się myli, bo np. nie ma bladego pojęcia o tym, o czym mówi i tylko wydaje mu się, że jest inaczej, przegrasz. Nie licz zatem na przeprosiny. Ba, jeśli spróbujesz podjąć polemikę, okazać się może, że jest z tobą jeszcze gorzej niż się na początku wydawało bo nie przyjmujesz uwag, w dodatku serdecznych. Sprawa pogłębia się, jeśli zachowanie to dotyczy nie byle jakiego mężczyzny, lecz twojego. Wówczas, żadne argumenty – ani merytoryczne, ani emocjonalne – w przypadku zgrabnej męsplikacji nie mają szans. Jeśli będziesz miała pecha, dowiesz się tylko, że jesteś jędzą, a na drugi dzień być może zostaniesz zablokowana na fejsie (cóż, taki klimat).

Nie ma przy tym znaczenia kim jesteś ty i kim jest on. Choćbyś miała tytuł profesora, sprawowała funkcje kierownicze lub osiągała spektakularne sukcesy, jest spore prawdopodobieństwo, że z perspektywy wielu mężczyzn, nadal jesteś małą kobietką, która nic nie wie o świecie i potrzebuje przewodnika. Protekcjonalne traktowanie i słowa tłumaczące kobietom co powinny robić i jak się wypowiadać, zarówno w sferze zawodowej jak i prywatnej, ma się świetnie i nie doznaje wyjątków w żadnej bodaj grupie zawodowej lub społecznej.

Jeśli zatem masz przekonanie, że umiesz gotować, jesteś najlepszą mamą jak to tylko możliwe, spełniasz się zawodowo i masz w życiu pasję, a mimo tego jest w twoim otoczeniu ktoś, czyje uwagi powodują, że zastanawiasz się, co z tobą nie tak, czy może jesteś histeryczką lub osobą przewrażliwioną na własnym punkcie, przez co brakuje ci dystansu, to… tym razem naprawdę się mylisz

 

 

Po więcej informacji o zjawisku manspainingu odsyłam do eseju po raz pierwszy opisującego zjawisko („Men Explain Things to Me Paperback„, Rebecca Solnit), perfekcyjnie zobrazowane na zestawieniu poniżej.

 

Joanna Parafianowicz

You Might Also Like

1 Comment

  • Reply
    Dominika
    29 września 2017 at 01:19

    Dziadek mojego partnera za każdym razem atakuje mnie bo inne poglądy polityczne, o zgrozo pochodzę z innego znienawidzonego miasto i skończyłam prawo.
    Dzisiaj na urodzinach bliskiej osoby partnera usłyszałam, że prawnicy dużo zarabiają, nic nie robią itd.
    Że sędziowie są jacy są (człowiek popierający zmiany) i że 2.500 zł to nie jest mało.
    Cały wieczór po wdaniu się z nim (w kolejną) polemikę, przegrałam. Bo jak mogę twierdzić, że np. zawód piekarza jest mniej znaczący od prawnika/lekarza etc. Czego rzecz jasna nie powiedziałam, nigdy nie uważałam że jakiś zawód jest mniej potrzebny, ale uważam, że nie które zawody są o wiele bardziej wymagające niż inne, a płaca nieadekwatna do nakładu pracy.
    Koniec końców wyszło na jego, a ja nie potrafiłam finalnie wypowiedzieć argumentów bo wchodził w słowo.
    Dzięki temu postowi zrozumiałam, że przecież ten człowiek z niemiecką emeryturą, lubi tak bardzo mnie denerwować i nie da innym powiedzieć swojego zdania, swojego słowa.
    Więc to chyba z nim coś jest nie tak? 😀
    Poprawił mi się humor. Dziękuję.

  • Leave a Reply