Joanna Parafianowicz

Czy związek z prawnikiem ma sens?

Taka wiadomość przyszła na naszą skrzynkę:

Być może warto byłoby na Państwa stronie poruszyć tematykę związków z osobami na studiach prawniczych, czy też już później z adwokatami. Jak Państwo się do tego odnoszą? Wiele osób z otoczenia rodziny twierdzi, że osoba studiująca taki kierunek, a w przyszłości wykonująca taki zawod powinna być z kimś… i teraz zacytuję jedną osobę ze swojego otoczenia „z kimś na poziomie, z kimś po takich studiach jak Ty . . .”

Nie wypada nie spróbować odpowiedzieć.

Cóż, zacznijmy może od tego, że studiowanie prawa ma z pewnością wiele zalet, np. wiele potencjalnych ścieżek dalszego rozwoju zawodowego, nieszczególne obłożenie wykładami, czy możliwość godzenia nauki z pracą zarobkową, ale nie jest nią gwarancja stworzenia udanego związku – zarówno z drugim prawnikiem jaki i z osobą nie z branży. Powód jest prosty – prawnicy, choć czują się indywidualistami, wbrew własnemu przekonaniu mają wiele wspólnych cech, zarówno dobrych, jak i złych.

Jedną z tych nienajlepszych jest to, że nigdy się nie mylą. Jeśli zaś się mimo wszystko mylą, to się nie mylą. Osobie nie będącej prawnikiem jest trudno tę zawiłość pojąć, a dla drugiego prawnika jest to wręcz niemożliwe (kto ma bowiem rację w sporze, skoro obie strony ją mają, reprezentując przy tym odmienne poglądy?). W związku z tym, z prawnikami często nie ma dyskusji. Z drugiej zaś strony, choć dyskusji nie ma (bo prawnik ma rację!) to równocześnie, ma ona miejsce nieustannie! Prawnik bowiem jako rozmowę postrzega to, co dla drugiej – nieprawniczej – strony jest zwykłą, nie wnoszącą żadnych istotnych wartości do życia, kłótnią na dowolny temat. Nie bez powodu mówi się, że gdzie dwóch prawników tam cztery różne opinie

Warto wiedzieć, że prawnicy spędzają bardzo dużo czasu w pracy, nawet gdy już z niej wychodzą. W jednych przypadkach przyczyną jest zaangażowanie w prowadzone sprawy, w innych – paradoksalnie – niechęć do angażowania się w sprawy innych ludzi, często najbliższych. Wspólną cechą większości prawników jest także to, że często trudno rozróżnić (ja mam z tym stale kłopot), czy są tylko pewni siebie, czy aż aroganccy. Bywa, że niektórzy niesłusznie nie zjednują sobie sympatii.

Zupełnie odrębnym problemem związku nie-prawnika z prawnikiem jest to, co legło u podstaw stworzenia fanpejdża Prawnicy Kochają Inaczej, a mianowicie – posługiwanie się branżowym żargonem w najnormalniejszych w świecie rozmowach (kochasz mnie? co do zasady, czym jest miłość? zwyczajem międzynarodowym), czy coroczne żarty z tego, że 14 lutego to rocznica wejścia w życie ustawy o notariacie. Naprawdę, niekiedy trudno to wytrzymać.

Z drugiej zaś strony, prawnicy są ludźmi odpowiedzialnymi, przynajmniej co do zasady (ekhm!), pracowitymi, angażującymi się w pracę i skłonnymi do poświęceń. Aż żal, że tak często skłonni są poświęcać najbliższych…

Krótko mówiąc, związek nie prawnika z prawnikiem to nie jest bułka z masłem, a związek prawnika z prawnikiem to wyzwanie. Jedno jest jednak pewne – takie relacje raczej nie znają pojęcia „nuda”.

Odpowiadając zaś wprost na zadane przez Czytelniczkę pytanie – choć nie ma przepisu na udany związek, to wydaje mi się, że ludzie powinni być kompatybilni, przynajmniej w dwóch z trzech sfer życia. Jeśli nie intelektualnie, to emocjonalnie i fizycznie. Jeśli nie emocjonalnie, to intelektualnie i fizycznie. Jeśli nie fizycznie, to intelektualnie i emocjonalnie. Wykształcenie nie ma tu większego znaczenia.

No i…. zawsze warto odkryć miłość nieznaną!

 

 

Joanna Parafianowicz

 

 

 

You Might Also Like

17 komentarzy

  • Reply
    Kaśka
    28 września 2017 at 10:34

    Ależ przemyślenia. Żenujące. Jestem prawnikiem, mój mąż też.
    Chyba jednak jakiemuś prawnikowi brakuje pracy, skoro ma czas na takie ” przemyślenia” i jeszcze, o zgrozo, dzieli się nimi.

    • Reply
      admin
      28 września 2017 at 11:47

      Chyba wiele musi się Pani jeszcze nauczyć o organizacji czasu pracy 🙂 Polecam zostanie mamą!

      • Reply
        Patt
        28 września 2017 at 15:37

        Trafna riposta. Jeśli Pani uważa, że administrator ma za dużo wolnego czasu , to ja pytam a Pani co tutaj robi? Każdy ma pasje i hobby i może to jest jedna z tych rzeczy. Ja tez jestem prawnikiem i uważam, że puenta artykułu jest rewelacyjna. Przede wszystkim miłość i szacunek oraz wzajemne uzupełnianie się a zawód i wykształcenie zawsze musi zejść na drugi plan.

  • Reply
    Ola La
    28 września 2017 at 11:27

    Artykuł nie porusza innego ważnego zagadnienia, które jest według mnie baaaaardzo istotne. Jak ciężko jest „drugiej połówce” nie-prawnikowi żyć z prawnikiem. Jak wytłumaczyć komuś po „normalnych” studiach, że w wieku niemal 30 lat nie mogę jechać na narty, bo muszę uczyć się do egzaminu adwokackiego, albo na studiach-że nie mogę jechać na żagle bo za tydzień mam egzamin z cywila? Nie mówiac już o egzaminach większego kalibru, który powoduje „wycięcie z życiorysu” okresu minimum roku-jak w przypadku egzaminu sędziowskiego. Spójrzmy na tę druga osobę: kocha-zrozumie, ale na pewno nie jest jej łatwo.

    • Reply
      admin
      28 września 2017 at 11:46

      Bardzo ciekawe uwagi i zarazem…materiał na kolejny tekst 🙂 Dziękuję!

  • Reply
    India
    28 września 2017 at 11:44

    Czytałam poprzednie wpisy i bardzo mi się podobało. Teraz czuję się jak na blogu nastolatki. Apeluje o „poważniejsze” tematy 🙂 (np. W stylu tego o dress code, bardzo przydatny :-)). W związku nie o wykonywany zawód chodzi a o uczucie i o charakter ludzi. Zawód nie tworzy związku, oczywiście może mieć na związek wpływ ale to zależy tylko od nas 🙂 🙂 pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Reply
      admin
      28 września 2017 at 11:46

      Właśnie odpowiedziała Pani na pytanie zadane przez czytelniczkę 🙂 Czy czyni to z Pani nastolatkę? 🙂 Jeśli ktoś pisze i prosi o pomoc, nie wypada odmawiać. Pozdrawiam a wpisów o dress code będzie więcej 🙂

  • Reply
    Kaśka
    28 września 2017 at 13:41

    Ależ jestem mamą 🙂 I prawnikiem z ponad 20 letnim doświadczeniem w zawodzie, również mój mąż.
    I zapewniam, że to nie studia decydują o jakości naszego związku. Jak żadne.
    Dziękuję za radę, co do organizacji pracy. Jak natomiast doradziłbym, aby nauczyć się przyjmować krytykę.

  • Reply
    Paweł
    28 września 2017 at 14:02

    Ktoś pisze takie artykuły chyba tylko po to, żeby sobie lub komuś udowodnić że prawnik to ktoś wyjątkowy. A tak nie jest. To od osoby zależy jaki jest związek a nie od studiów czy zawodu. Jestem zażenowany tym tekstem.

  • Reply
    Ola
    28 września 2017 at 15:39

    Kiedyś ceniłam dowcipne grafiki, dziś płaczę nad żenującym poziomem tekstów.
    „Panie feministki udowodnią,że można być wykształconym prawnikiem i jednocześnie mieć mentalność 14.latki” tak mniej więcej wygląda ta strona.

  • Reply
    Dominika
    28 września 2017 at 16:18

    Skoro blog jest nazwany prawnicykochajainaczej to nie rozumiem oburzenia czytających poruszanym tematem. Domyślam się, że są to prawnicy 😉 Nie będąc prawnikiem ale byłą żoną adwokata uśmiechnęłam się czytając. Tekst zabawny a spostrzeżenia trafne. Komentującym mogę poradzić wyjęcie kija z ….. (z czego chcecie kochani). Mogę dodać jedynie, że prawnicy kochają inaczej, hahaha!

  • Reply
    Mama prawniczka i zwykla dziewczyna
    28 września 2017 at 17:27

    Moim zdaniem tekst jest bardzo fajnie napisany i odbieram go nie jako infantylny lecz raczej pełen poczucia humoru i subtelnego żartu. Apeluję, nie bądźmy tacy nadęci i poważni. Uśmiechnijmy się czasem sami do siebie. Tekst. Gratuluje autorowi fajnego poczucia humoru i trafnosci spostrzeżeń . A do krytyków – na Boga, to nie jest praca doktorska na zadany temat. Nie dostrzegacie w nim „mrugniecia okiem”?

  • Reply
    Olaaaaa
    28 września 2017 at 20:10

    A jak wytłumaczyć drugiej połówce, ze nie stać mnie na wyjazd na narty w tym roku bo wydałam oszczędności na przygotowanie do egzaminu zawodowego, sam egzamin, komentarze …
    Albo ze nie mam juz w tym roku urlopu bo egzamin… tak w wieku 30 lat zdaje egzamin …

    • Reply
      admin
      28 września 2017 at 20:55

      Na ten temat – szerszy artykuł w najbliższy wtorek w Rzeczpospolitej Rzecz o Prawie 🙂 Temat mnie natchnął 🙂 [jp]

  • Reply
    Aśka
    28 września 2017 at 21:33

    Bardzo fajny tekst na luzie.
    W moim przypadku w 100% trafny.
    Pozdrawiam jeszcze z kancelarii – autorki i mojego męża-nieprawnika 😉

    • Reply
      admin
      28 września 2017 at 22:13

      😉

  • Reply
    Rumcajs
    23 grudnia 2017 at 15:20

    Bylem z prawniczka w zwiazku nie polecam nie dosyc ze strasznie nudna to jeszcze ciagle sie wywyszala, tak naprawde trakowala mnie jak zabawke erotyczna, spelnialem jej fantazje, tylko sie postawilem, albo zachowalem nieodpowiednio, mnie rzucila z dnia na dzien, bez slowa wyjasnienia, sa to ludzie o wysokim mniemaniu i nie akceptuja slabosci, jak jestes slaby to nie masz zadnych szans.

  • Leave a Reply