Joanna Parafianowicz

Pokaż kotku co masz w środku…szafki z kosmetykami

Niemal każda kobieta ma więcej kosmetyków, niż jest w stanie zużyć, a mimo to, poszukując ideału kolekcjonujemy coraz to kolejne. Choć przyznaję, że staram się nie popadać w zakupowe szaleństwo, zgromadziłam niemałą kolekcję. Zapewniam jednak, że choć być może niecodziennie, ale wszystko, co wymieniłam poniżej używam i polecam osobom o podobnej skórze jak moja (sucha, wrażliwa, skłonna do zaczerwienień, niekomodogenna).

Clarins, emulsja samoopalająca do twarzy i szyi

Lekka formuła mleczka, łatwo się rozprowadza. Można z powodzeniem używać w szerszym zakresie niż proponuje producent. Nie zostawia smug, ma delikatny zapach (z pewnością nie jest to ten charakterystyczny samoopalaczom smrodek spalenizny), daje ładny, delikatny kolor, który nadaje się do stopniowania. Odpowiedni dla osób o jasnej karnacji i oprawie oczu i włosów. Jeśli kiedykolwiek go zużyję (jest bardzo wydajny), chętnie kupię ponownie.

CHANEL Gommage Microperlé Éclat

Kosmetyk, który poznałam dobrych kilkanaście lat temu (w innym opakowaniu) i do którego wróciłam po latach. Zawiera puder perłowy zapewniający bardzo delikatną eksfoliację). Producent zaleca go osobom o skórze pozbawionej blasku z wyraźnymi oznakami zmęczenia. Choć nie jest to być może mój podstawowy problem – uwielbiam!

Clarins, Double Serum, czyli podwójne serum przeciwzmarszczkowe

20 ekstraktów roślinnych, według producenta, stymuluje 5 najważniejszych funkcji skory oraz sprawia, że skora wygląda młodziej. Potwierdzam. Używam go na noc pod krem, którego, a właściwie których wprawdzie nie widać na zdjęciu, ale są to: Dr. Jart+ Ceramidin Cream i Embroylisse Embroderme dla cery suchej i dojrzałej (zwykły nawilżający, czyli ten niebieski i kultowy, na mojej suchej skórze się zupełnie nie sprawdził i używam go niestety do rąk – los ten dzielą wszystkie kosmetyki do twarzy, które okazały się pudłem).

Olejek La Belle Lune

Genialny, fantastyczny i niezastąpiony, ale niedostępny w Polsce. Można go kupić wyłącznie przez internet. To organiczny i tak! magiczny kosmetyk stworzony z mieszanki olejów będących esencją witamin A, B, B1, B2, B6, C, D and E. Gdybym do końca życia miała używać wyłącznie jednego kosmetyku, to byłby on. Ostrzegam jednak, że pachnie apteką. Zupełnie na marginesie dodam, że jest piękny, przeuroczo zapakowany i chwila wyjmowania go z pudełka to prawdziwa frajda.

Glow, Overnight Resurfacing Serum (Serum na noc z 2% retinolem)

Zawiera kompleks retinolu (2%). Wyraźnie oprawia strukturę skóry i jej jędrność, zmniejszając wygląd linii i zmarszczek, ponoć także rozszerzonych porów, ale tego nie wiem, ponieważ nie jest to mój problem. Nawilża i zapobiega odwodnieniu. Zawiera także kwas 2-alfa-3-beta-dihydroksyoleinolowy (Oliveactive) dzięki czemu minimalizuje zaczerwieniania i podrażnienia. To mój drugi ulubiony kosmetyk. Doskonale sprawdził się stosowany razem z pachnącym cisteczkami Sukin Glowing Complexion Oil Kit, który niestety bardzo trudno kupić. Jedno i drugie kupiłam w TK MAX za ułamek oryginalnej ceny i ciągle na nie poluję. Swoją drogą, czuję wyraźną sympatię do marki Sukin – australijskiej firmy specjalizującej się w organicznych kosmetykach nie testowanych na zwierzętach. W tej chwili zaprzyjaźniam się z widocznym na zdjęciu wielkim opakowaniem Facial Moistruiser, który – to już pewne – powoduje, że skóra jest jedwabista i genialnie nawilżona.

Maska Glamglow Thirstymud

Jestem wielką wielbicielką maseczek do twarzy, mam ich całą masę, ale jedynie tę, mimo obiektywnie wysokiej ceny, odkupuję ilekroć się kończy. Fantastycznie nawilża, pięknie pachnie, powoduje, że skóra dłużej się nie odwadnia. Co zawiera? Kwas hialuronowy, kwas cytrynowy, sacharydy z jabłek, betaglikany z owsa, glinkę HydraClay, olej kokosowy z miodem z kwiatów pomarańczy, imbir.

Clarins, Masque Contour des Yeux 

Maseczka pod oczy likwidująca opuchnięcie i wspaniale nawilżająca. Nakładana w mniejszej ilości, może zastąpić krem pod oczy (nadal szukam ideału).

Super Facialist by Una Brennan Neroli Firming Daily Brightening Cleanser

Kończę pierwsze opakowanie, a na najwyższej półce stoi już zapas. Przypadkiem kupiony w TK MAX żel do mycia twarzy, który okazał się ulubionym. Dobrze zmywa makijaż (także oczu), pięknie pachnie. Nie potrzebuję nic więcej. Używam go jako drugi etap demakijażu, po Clinique Take the day off, o którym mowa niżej.

Clinique, Take the Day Off, Cleansing Balm, balsam do demakijażu

Świetnie usuwa makijaż z twarzy i powiek, czyli robi dokładnie to, co obiecuje producent. Tuż po nałożeniu jego konsystencja przyjmuje postać płynnej oliwki, która nie wysusza skóry. Zmywam go żelem z neroli (wyżej) połączonym rzecz jasna z wodą.

Make Me Bio, woda różana

Polska marka produkująca naturalne kosmetyki powstała (jak pisze producent) z miłości do natury oraz pasji do zdrowego, ekologicznego i nieprzepełnionego chemią życia. Do mnie przemawia zarówno pomysł jak i wykonanie. Przyjemny hydrolat, dostępny w supermarkecie o bardzo prostym składzie (róża damasceńska i woda). Pięknie pachnie i wierzę w jego działanie 🙂

 

 

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply