Joanna Parafianowicz

Prawo GIRL!

Kobiety, „ze względu na szczególne właściwości ich temperamentu i ich uzdolnienia umysłowego nie posiadają odpowiedniej kwalifikacji, aby z pożytkiem dla dobra publicznego spełniać ważne obowiązki sędziego, prokuratora, adwokata lub urzędnika administracyjnego, a więc aby móc po studiach prawniczych obrać jakąkolwiek z tych najważniejszych karier, do których właśnie te studia [prawnicze] mają otwierać drogę”.

Cytat pochodzi z uchwały komisji Uniwersytetu Jagiellońskiego, rozstrzygającej w sprawie przyjmowania kobiet na studia prawnicze (na marginesie – rozstrzygającej negatywnie), a powołanej w 1900 r. Władze uczelni z czasem złagodziły stanowisko stanowiąc, iż kobiety w prawdzie mogą zostać dopuszczone do studiowania prawa, ale wyłącznie w charakterze słuchaczek nadzwyczajnych, o ile spełniają kryteria stawiane także innym słuchaczom. Zanim jednak kobiety zostały pełnoprawnymi studentkami Wydziału Prawa minęło 20 lat. Co ciekawe, podobnych problemów nie miały panie ubiegające się o podjęcie studiów filozoficznych lub medycznych.

W jednej z uchwał stwierdzono zaś, że jeżeli można uznać za rzecz sprawiedliwą, aby kobietom otwarta była droga do uczęszczania na wykłady uniwersyteckie i zdobywanie stopni naukowych, to otworzenie im także dostępu do stowarzyszeń akademickich, które odbywają swe posiedzenia w gmachach uniwersyteckich w porze wieczornej i bez należytej kontroli, trzeba by uważać za eksperyment pod wielu ważnymi względami zbyt ryzykowny i mogący łatwo znaleźć się w niezgodzie z powagą uniwersytetu (S. Milewski, Zanim kobieta została adwokatem, „Palestra” 2002, nr 1–2, s. 98, 99).

Minęło ledwie 100 lat. Jest to jednak czas, w skali istnienia ludzkości, bardzo krótki i można niekiedy odnieść wrażenie, że reguła równego i realnego dostępu do zawodów prawniczych (+ sprawowania w nich funkcji kierowniczych) nie wszędzie się przyjęła.

Jeśli zatem ukończyłaś studia, wykonujesz jeden z zawodów prawniczych, a być może któryś z listy zawodów zaufania publicznego, codziennie taszczysz akta, stajesz przed sądem lub nim jesteś (!), a Twoja płeć w odbiorze społecznym postrzegana jest jako atut lub przeciwnie – odbierana jako nie mający wpływu na Twój profesjonalizm nieistotny detal, to cóż powiedzieć…

Brawo, GIRL! Ba, prawo, GIRL! Nie wszystkie przed Tobą miały tak pięknie 🙂

 

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply