Joanna Parafianowicz

5 grzechów, których nie należy wybaczać prawnikowi

Adwokatowi, jak każdemu (w pewnym sensie) przyjacielowi można wybaczyć wiele. To, że się spóźni, albo na ostatnią chwilę dobiegnie na rozprawę, to, że czasami trzeba do niego kilka razy zadzwonić, żeby odebrał (zapewniam, że osoby, które mają sporo na głowie nie podnoszą słuchawki nie z lenistwa), to, że nie zawsze ma czas na spotkanie w optymalnym dla klienta terminie. Jest jednak kilka takich zachowań, które nie powinny mieć miejsca i w moim odczuciu, dyskwalifikują adwokata, lub szerzej – prawnika, z grona osób, które obdarza się zaufaniem.

Na szczęście pozycji na liście nie ma aż tak wiele.

1. Adwokat nie może kierować się własnym interesem

Tak, prawnicy żyją z prowadzenia cudzych spraw. Tak, utrzymują się z tego, jaką sprawę przyjmą. Jednakże – niezależnie od tego jak naiwnie by to nie brzmiało, nie może to być dla nich priorytet. W odróżnieniu – od dobra (nie wyłącznie interesu) klienta. Dlatego obowiązkiem adwokata powinno być odradzenie wszczynania sprawy skazanej na niepowodzenie, nakłanianie mocodawcy do cofnięcia już złożonego, ale bezsensownego pozwu, nie nakłanianie do zakładania spraw o pietruszkę i metodyczne ustalanie, czy faktycznie to, na czym klientowi zależy – np. w sprawach o rozwód nierzadko wcale nie na rozstaniu.

2. Adwokat musi mieć czas

Tak jak wspomniałam wcześniej, nie zawsze na każde pstryknięcie palcem, ale rozmowa, czy spotkanie od czasu do czasu to absolutna podstawa. Warto pamiętać, że rolą prawnika nie jest dobijanie gwoździ, czy pakowanie długopisów – lecz praca na żywym organizmie. On zaś potrzebuje kontaktu, niekiedy ciepłego słowa, a czasem postawienia do pionu. Nie da się tego zrobić wyłącznie via e-mail lub za pośrednictwem przemiłej sekretarki lub asystenta.

3. Adwokat powinien informować klienta o stanie sprawy

W moim odczuciu absolutnie niedopuszczalne jest, aby klient czuł się zmuszony do sprawdzania co się dzieje z jego sprawą na własną rękę. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, aby niekiedy zadzwonił do sądu i spytał o to lub owo, nie może to być jednak podstawowe źródło jego wiedzy. To prawnik powinien czuć potrzebę, przynajmniej od czasu do czasu, skontaktowania się z mocodawcą i poinformowania go choćby o tym, że w jego sprawie nic się nie ruszyło. Informacja o braku informacji, to także informacja.

4. Zasady wynagradzania powinny być jasne

Współpraca z adwokatem to nie jest jajko z niespodzianką. Obie strony powinny czuć się bezpiecznie na podstawowym choćby poziomie. Świadomość „ile się należy”, kiedy i za co to dokładnie ta kategoria spraw.

5. Zaufanie to podstawa

Wbrew pozorom, zarówno rozmowa o wynagrodzeniu jak i przekazanie klientowi przykrej informacji to nie jest czarna magia i nie należy żadnego z tych tematów unikać, choć wprawę zyskujemy wraz z doświadczeniem. Wbrew pozorom, to nie aptekarski porządek w kancelarii, czy odrębna toaleta dla klientów ma znaczenie, choć rzecz jasna schludne biuro być powinno. Wbrew pozorom, zdrowa i współpraca z człowiekiem nie jest trudna. Wystarczy wzajemny szacunek i nie traktowanie – klienta przez adwokata, jako petenta oraz adwokata przez klienta – jako posłusznego wykonawcę zleconych usług. Życie i praca to nic skomplikowanego. Tylko to my niekiedy gmatwamy jedno i drugie 🙂

 

Grzechy, których nie należy wybaczać mocodawcy, to materiał na odrębny wpis.

 

 

You Might Also Like

1 Comment

  • Reply
    Oskar Kwasiński - ,,Razem po swoje prawa"
    11 października 2017 at 19:43

    Bardzo, bardzo mądrze napisane. 🙂 Wielu pełnomocników zapomina o tym, że prowadzi działalność gospodarczą na jakże konkurencyjnym rynku usług prawnych, a co za tym idzie zmuszeni są oni (prawnicy) do nauczenia się tego, czym jest prawidłowa obsługa klienta i wprowadzenia tej teorii w życie. Pozdrawiam serdecznie.

  • Leave a Reply