Paulina Grajek

Dzień spódnicy – 30 października

30 października na całym świecie ludzie mody i ludzie modni obchodzą Dzień Spódnicy. Tak właśnie – spódnicy i właśnie w październiku, kiedy to pora roku i towarzysząca jej aura, przynajmniej u nas, raczej nie sprzyja spódniczkom.

Każda okazja jest jednak dobra do świętowania😉 a pomysł jest uroczy. Także w Polsce o tym słyszano bo w szkole mojego syna (zwykłej państwowej) świętuje się go zachęcając także chłopców do przyjścia tego dnia w szkockich kilitach. Już widzę te tłumy 13 latków biegnące w spódnicach do szkoły…

Wprawdzie nie przepadam jakoś specjalnie za panami w spódnicach ale współczesna moda już to widziała. Wystarczy wspomnieć Marca Jacobsa u którego w kolekcji można było oglądać propozycje dla panów w tym zakresie. Niemniej jednak spódnica pomimo, że noszenie jej zapoczątkowali panowie, kulturowo od dawna przypisana jest kobiecie i przy tym pozostańmy. O ile spodnie zagościły na stałe w naszych szafach już dawno temu o tyle panowie jakoś nie przekonali się do noszenia spódniczek, oprócz Szkotów oczywiście.

Uff…Pierwsze stroje przypominające spódnice ludzie nosili już kilka tysięcy lat przed naszą erą i to zarówno panowie jak i panie. Zwykle wykonane były ze słomy albo z liści i miały zakrywać wiecie co😉 Spódnica przez wieki zmieniała swoje oblicze wiele razy, średniowieczne piękności nosiły spódnice wielkości namiotu a wyzwalające się kobiety w latach 60 ledwo zakrywające pupę miniówki porzucone potem dla spodni dzwonów. Świętowanie Dnia Spódnicy to nie tylko przypomnienie o tym jak zmieniała się moda ale też jak my kobiety zmieniałyśmy się przez wieki.

W tym sezonie jest taka dowolność stylistyczna, że możecie spokojnie dopasować krój spódnicy do swojej figury i macie w czym wybierać.

Prosta ołówkowa spódnica nie będzie łaskawa dla każdego, wystarczy lekko wystający brzuch albo zbyt szerokie biodra i niestety taka spódnica podkreśli je bezlitośnie. Za to świetnie robi paniom z nieco bardziej masywnymi udami a szczupłą łydką.

Zara

Znalazłam też model szczególnej ołówkowej spódnicy, którą projektantka nazwała slimkim. To spódnica polskiej marki Risk made in Warsaw, która ma pionowe marszczenia z przodu i z tyłu. Faktycznie dzięki temu wyszczupla i wydłuża sylwetkę, ukrywa zbyt duża pupę i maskuje lekko wystający brzuch. Brawo za pomysł!.

Risk made in Warsaw

Moim osobistym ulubieńcem są spódniczki rozkloszowane, w stylu lat 50. Wygląda się w nich niezwykle kobieco wręcz dziewczęco a poza tym ukrywają biodra, podkreślają talię a długość możecie dopasować do wyglądu swoich nóg. Pasują do szpilek, kozaków i sportowych butów więc da się z nimi zrobić każdą stylizację.

Orsay

Massimo Dutti

 

Drugim osobistym wyborem są długie spódnice maksi i midi. Uwielbiam szczególnie latem, bo zimą wiadomo szargają się w błocie😉

Risk made in Warsaw

Zara

 

Nawet jeśli na co dzień nie przepadasz za spódnicami zrób wyjątek 30 października i odstaw spodnie do kąta!

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply