Joanna Parafianowicz

Most nad Sundem

Szaro, buro, ponuro, niespieszna akcja, trup. Jak dla mnie – brzmi jak zapowiedź ciekawego filmu lub serialu. I tak właśnie jest.

„Most nad Sundem” (Bron / Broen), to serial produkcji szwedzko-duńsko-niemieckiej dostępny na Netflixie. Wciąga, choć nie każdego i nie od pierwszej chwili. Historia toczy się wahadłowo, pomiędzy Danią i Szwecją, a zaczyna na moście łączącym oba kraje w cieśninie Sund, a ściślej – dokładnie w punkcie, w którym umowna między nimi granica przebiega w pasie odnalezionego nań nieboszczyka okazującego się być nie jednym, lecz dwoma trupami.

Kim są ofiary? Jedna połowa należy do prostytutki, druga zaś – do przewodniczącej rady miejskiej. Śmierć pierwszej zaowocowała 2-tygodniowym śledztwem i umorzeniem z powodu nie wykrycia sprawcy, druga – zmobilizowała organa ścigania obu państw i wywołała medialną burzę. Jak się jednak okazuje – nierówność wobec prawa, to dopiero pierwszy z pięciu problemów, na które chce zwrócić uwagę sprawca. Choć warto dowiedzieć się, jakie są kolejne dodam, że doświadczenie życiowe wskazuje, że rzadko kiedy psychopatą staje się ktoś, kim nie kierują pobudki osobiste. Jakie? Nie zdradzę, a jedynie podpowiem, że szukać ich można w osobowości i trybie życia jednej z głównych postaci serialu…

Głównymi bohaterami są –  sztywna do bólu, przedziwna, trzymająca się procedur i nieco nieprzystosowana do życia z ludźmi, singielka  – Szwedka – Saga Norén – detektyw wydziału kryminalnego policji w Malmö (Sofia Helin) i wyluzowany, niemal ciągle uśmiechnięty, pełen wad i bardzo ludzki mąż i ojciec kilkorga dzieci, które spłodził z kilkoma kobietami Duńczyk – Martin Rohde – detektyw wydziału kryminalnego policji w Kopenhadze (Kim Bodnia).  Para doskonała do rozwiązywania zagadek.

Aż chce się zarywać noce.

Zdaniem niektórych – jeden z najlepszych seriali gatunku ever, moim zdaniem (jestem dopiero po pierwszym sezonie) – ma szanse powalczyć o ten tytuł! Dlaczego? Bo w tę historię, choć nikomu nie życzę, po prostu można uwierzyć.

 

Polecam!

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply