Paulina Grajek

Noworoczne postanowienia. Lepiej je mieć czy nie?

Czy ja je mam? Nie wiem. Raczej przemyślenia. Zawsze na początku toku dużo myślę, analizuję co zrobiłam dobrze ale nie biczuję się za swoje błędy. Każdy ma do nich prawo. Niestety mam ten niefart, że urodziłam się 2 stycznia, a to oznacza wchodzenie w nowy rok równo rok starszą. W zeszłym pojawiła się na samym początku mojego wieku cyfra cztery, co owszem, owszem zrobiło na mnie wrażenie i skłoniło do życiowych przemyśleń oraz bojaźliwego spoglądania w lustro w poszukiwaniu oznak przemijania 😜 Dzięki mamuś za dobre geny 😘

Co zwykle postanawiamy kiedy wznosimy kieliszek szampana w rytmie petard? Mniej jeść, więcej ćwiczyć, chodzić na jogę, poświęcać więcej czasu rodzinie a mniej na fejsbuka, założyć rodzinę, urodzić dziecko, adoptować psa, rozwieść się, uwolnić od czegoś, zmienić pracę. Każdy co innego, ale widać po postanowieniach noworocznych, że ludzie dążą do zmiany z nadzieją na lepsze. Potem jest jak zwykle, czyli „czas mija a ja niczyja” i zmian nie było bo nie znalazł się na nie czas, chęci i przestrzeń. Czyż nie?

Jeśli tkwisz w złych dla siebie sytuacjach, nie mając ochoty/siły/czasu na zmianę to samo się nie zmieni. Każda zmiana jest trudna i wymaga odwagi. Zwykle jednak niesie ze sobą coś świeżego i lepszego. Odrodzenie. Wybawienie. Spokój po chwilowym niepokoju spowodowanym modnym „wyjściem ze strefy komfortu”. Nie wahaj się ją opuścić jeśli jest Ci niewygodnie, źle, bądź czujesz, że stanęłaś w miejscu. Nie ma nic smutniejszego niż wiecznie strapiona osoba, która tkwi w jednym punkcie. Rusz się! Żyj! Po czterdziestce życie podobno przyspiesza – zobaczymy – jeśli moje ma jeszcze przyspieszyć to zakładam kask i gogle 😜

Od ponad 4 lat czyli od roku, w którym podjęłam dwie ważne życiowe decyzje – nie dusić się w sytuacji zawodowej i nie tkwić w toksycznym związku, pędzę z szybkością światła. Spotkałam tyle pozytywnych i ważnych dla mnie osób, ilu nie udało mi się nawet powierzchownie zobaczyć przez wcześniejsze lata. Przy okazji poznałam się na ludziach i już nie jestem taka ufna, może dlatego wybieram i trafiam lepiej. Nie tracąc czasu na powierzchowne relacje zyskuję go na to co ważne. Rozwijam się zawodowo ponieważ nikt już nie ciągnie mnie w dół a bliscy dodają mi skrzydeł zamiast je podcinać. Kocham i jestem kochana, a wszelkie trudności jakie napotykam na swojej drodze są tylko pokłosiem starych związków i ludzi od których uciekłam. Bo oni sami nieszczęśliwi i niespełnieni nie odpuszczają z wendetą za to, że miałam siłę zawalczyć o siebie. Wiem jednak, że to tylko drobne potykacze, które ostatecznie pomagają mi pójść dalej silniejszą i pewniejszą swoich racji i decyzji.

Tego też życzę Wam w nowym roku – idźcie do przodu i nie poddawajcie się. Unikajcie złego. Życie jest piękne jeśli cieszysz się każdą chwilą.

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    sanpta
    11 lutego 2018 at 08:56

    Czytam ten wpis dopiero w lutym, ale jest taki ciepły i pozytywny, że dodał mi sporo otuchy! Najważniejsze, żeby każdy z nas pamiętał, że zmiany nie muszą się zaczynać na przełomie starego i nowego roku, ale mogą zacząć się już od teraz, od dziś.
    Pozdrawiam 🙂

  • Reply
    MP
    13 lutego 2018 at 08:45

    Czasem najlepszym planem jest jego brak…. Spontan is the best 😉

  • Leave a Reply