Joanna Parafianowicz

Sen o Warszawie

Między październikiem 1944, a styczniem 1945 niemieckie oddziały niszczycielskie zniszczyły około 30% przedwojennej zabudowy lewobrzeżnej Warszawy. Zagładzie uległy wówczas setki bezcennych zabytków oraz obiektów o dużej wartości kulturalnej, sakralnej i gospodarczej. Wyburzaniu i paleniu Warszawy towarzyszyła zakrojona na szeroką skalę grabież pozostającego w mieście mienia publicznego i prywatnego*. Gdy 17 stycznia 1945 roku do Warszawy weszła Armia Czerwona przedwojenna metropolia wyglądała jak szkielet miasta. Wypalone domy, gruzy ścielące się na wysokość kilku pięter, kikuty drzew, ciała zabitych. Zdjęcia Warszawy z tego okresu są porażające.

Po ponad 70 latach miasto jest nie do poznania, choć nadal można w nim natknąć się na budynki noszące ślady wojennych doświadczeń. Dzisiaj jednakże mamy nowe osiedla, ulice, teatry, muzea, niezliczoną ilość kawiarni, restauracji, wiele parków i miejsc, w których można przyjemnie spędzić czas, nie myśląc nieustannie o tym co działo się w tych miejscach jeszcze nie tak dawno.

Choć „Sen o Warszawie” to piosenka, która została stworzona w Paryżu, pierwotnie śpiewana była po francusku przez artystę z Kresów, dzisiaj jest to niemal hymn stolicy i mało kto wie, że jej tekst powstał w dwa dni, a został podyktowany Czesławowi Niemenowi przez telefon przez autora słów Marka Gaszyńskiego.

Warszawa to moje ukochane – rodzinne miasto. Wiąże się z nim wiele wspomnieć, dobrych i… jeszcze lepszych. Jednakże przyznaję, że potężnym minusem mieszkania w stolicy jest to, iż z całą pewnością znam ją pod pewnymi względami gorzej niż niejedna osoba, która przyjechała tu dopiero np. na studia. Wtedy bowiem perspektywa poznawania miasta jest całkiem inna. Czy Warszawa jest trudna? Tak. Czy głośna? Bardzo? Czy tempo życia w niej jest szalone? Owszem. Ale i tak…

Mam tak samo, jak ty
Miasto moje, a w nim
Najpiękniejszy mój świat
Najpiękniejsze dni
Zostawiłem tam kolorowe sny…

 

 

Jeśli planujecie przyjazd do Warszawy, ogromnie polecam Wam skorzystanie ze sprawdzonego airbnb na Mariensztacie – za naprawdę przystępne pieniądze (z hasłem „prawnicykochajainaczej” – do końca stycznia za jeeeeszcze bardziej przystępne), można dzięki temu rozwiązaniu pomieszkać w mieście, które mimo często deklarowanej do niej niechęci, nadal przyciąga tak wiele osób. Osób, które nie z urodzenia, lecz z wyboru stają się Warszawiakami.

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply