Joanna Parafianowicz

Co zrobić, aby w masie prawników, stać się rozpoznawalnym?

Czy nam się to podoba, czy nie, na przestrzeni ostatnich 10 lat (a zatem od wejścia w życie tzw. lex Gosiewski) „populacja” prawników wzrosła w stopniu wręcz nieprzyzwoitym. Nie wchodząc jednak w przeliczanie ich na kwoty mieszkańców i nie porównując tego stanu do sytuacji w innych krajach część z nas, zwłaszcza młodszych, stawia sobie pytania – co zrobić, aby moje nazwisko stało się w jakiś sposób rozpoznawalne?

Z pewnością nie każdy ma ochotę wyróżniać się z tłumu. Są jednak takie osoby, które nie miałyby nic przeciwko temu, aby ich nazwisko było kojarzone. Nie każdy bowiem odczuwa frajdę z bycia anonimowym w większej masie. Ba! Odnoszę wrażenie, że niemal każdy prawnik chciałby, aby jego nazwisko coś znaczyło i nie było przekręcane 😉 Dróg do tego celu jest wiele, ale łączy je jedno:

– bez pracy nie ma kołaczy.

Jeśli nie interesuje Was popularność wynikająca ze związania się z celebrytą lub politykiem, trzeba po prostu pracować i nie obrażać się na to, że nie zawsze owa praca jest Waszą wymarzoną.

Na studiach i podczas aplikacji warto jak najwcześniej zadbać o praktyki/pracę – wbrew pozorom (początkowo) zanosząc listy na pocztę i prowadząc dziennik korespondencji, uczymy się podstaw. Jeśli pierwsze doświadczenia w kancelarii nie dają Wam możliwości pisania od razu skarg kasacyjnych – zastanówcie się, czy wszystko w porządku z Waszą pokorą. Zawód prawnika to bowiem jedna z tych profesji, w których ponad młodzieńczy zapał i entuzjazm przedkłada się doświadczenie (a ono przychodzi z czasem).

Poza praktyką zawodową – warto pisać. Nie jestem przekonana do potęgi prawniczych blogów (mam wrażenie, że czytają je głównie inni prawnicy), ale uważam, że publikacje w prasie, czy branżowych tytułach naukowych to skarb. Podobnie – choć niedoceniane – udzielanie się w organizacjach pozarządowych (o tworzeniu własnych nie wspominając), klinikach prawa, branie udziału w dniach porad, akcjach skierowanych do określonego grona odbiorców.

Warto mieć świadomość jak niewielkie jest prawdopodobieństwo, że realizując plan minimum doczekamy się kiedykolwiek telefonu od wydawcy i zaproszenia do programu telewizyjnego w charakterze eksperta, lub od dziennikarza z propozycją skomentowania tego, lub owego. Tak się nie dzieje. Sprawa jest bowiem prosta, jeśli nie indeksuje Was google, to widocznie nie jesteście dość aktywni.

Cóż, a po latach obecności, aktywności, pracy w zawodzie, udzielania się na konferencjach i pisania… możecie mieć nie lada ubaw z tego, co też ludzie na Wasz temat szukają w internecie 😉 Oraz – jak bardzo dla Waszej kariery istotny jest mąż 😉 Prawdziwy lub wydumany.

 

 

You Might Also Like

1 Comment

  • Reply
    MP
    15 lutego 2018 at 15:31

    Po tym zdjęciu na tekstem od razu będzie 10 tys lików więcej w Pokoju itd … A może nawet w Google: „Joanna Parafianowicz uśmiech” 😉

  • Leave a Reply