Joanna Parafianowicz

Beef’y, diss’y i… odpowiedź na pozew, czyli kilka słów o tym co łączy klucz wiolinowy z paragrafem

Solą rapu i hip-hopu są beef’y. Konflikty „artystyczne” (choć jak Bóg mi świadkiem niekiedy grama artyzmu nie dostrzegam), na które składają się co najmniej dwa dissy (wyzwiska) nagrywane zwykle poza wytwórnią, nie wchodzące na płytę, spontaniczne i szybkie riposty. Wzajemne zarzuty, złośliwości, wytykanie błędów i zachwalanie własnych umiejętności i osiągnięć.

Nie wiem jak Wam, ale niezależnie od podobieństw między wiolinowym kluczem i symbolem paragrafu, mam skojarzenie z mechanizmami procesu sądowego i składanymi przez strony pismami 🙂 O towarzyszącym obu emocjach, nie wspominając.

Osią pracy prawnika jest, podobnie jak w wypadku hip-hopowców – konflikt. Prawnik nieczęsto ma okazję pisać umowy, na podstawie których strony oferują sobie szacunek, miłość, sympatię i zrozumienie, w których wskazują na swoje mocne strony i pozytywne cechy, bądź prześcigają się w uprzejmościach. Równie rzadko w rytmie rapu słuchamy o pięknie świata, pozytywnych doświadczeniach, motywacji, nowych wyzwaniach i kierunkach studiów. Jeśli jednak zważyć na to, skąd i od kogo gatunek się wywodzi, a zatem nie z bogatych dzielnic Los Angeles, lecz z ociekających społecznymi nierównościami miejsc zamieszkiwanych przez biednych czarnoskórych Amerykanów,  zaskoczenie powinno być ostatnim z odczuć, które nam towarzyszą.

Miał rację Tede śpiewając: Przecież wojować na słowa to mój nawyk. Z powodzeniem można tę uwagę odnieść do prawników. Co robi hip-hopowiec w dissie? Jedzie. Co robi prawnik w odpowiedzi na pozew – w gruncie rzeczy to samo. Różnica polega jeno na tym, że pierwszego ogranicza tylko wyobraźnia, drugiego – kodeks etyki 🙂

 

 

Polecam poniższe zestawienie – i choć nigdy nie zgodzę się, aby któregokolwiek beefa z Tede wygrał Peja, nieśmiało odnotowuję, że starsze potyczki odznaczała większa lekkość słowna, polot i naprawdę pomysłowe riposty, aktualnie zaś cieszyć się wypada z zestawienia: „#śliwkatodziwka” (Białas) vs „beef’u nie wygrasz hasztagiem, kasztanie” (Śliwa).

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply