Joanna Parafianowicz

Ona starsza, a on młodszy. Czy to zboczeńcy?

Małgorzata Szumowska, Reni Jusis, Małgorzata Kożuchowska, Katarzyna Warnke, Monika Olejnik, o Brigitte Macron, Sharon Stone, Mariah Carey, czy Madonnie nie wspominając, łączy przynajmniej jedno. Wszystkie były lub są związane z mężczyznami młodszymi od nich o…. niemało. Dziesięć, piętnaście, trzydzieści lat? W sumie, czy w miłości liczba ma w ogóle znaczenie?

Na przestrzeni ostatniego stulecia, kobiety uzyskały prawa wyborcze, dano im możliwość studiowania na kierunkach dostępnych wcześniej tylko dla mężczyzn. Panie wyszły z kuchni i z domu, aby rozwijać swoje zawodowe kariery i pasje. Choć wolność, w tym – wyboru zdobywamy o kilka dobrych stuleci za późno, pewne jest, że kobiety z upływem lat przełamują kolejne tabu przyzwyczajając społeczeństwo do tego, że mają prawo, jeśli nie obowiązek, kreowania swojego życia na miarę. Własną, nie cudzą.

Ona, czyta coś więcej niż Pudelka. Nie potrzebuje opiekuna, przewodnika, czy osoby, która będzie ją umacniać w przekonaniu, że jest atrakcyjna. Przecież sama zna już swoją wartość. On nie szuka naiwnej dziewczynki. Imponuje mu jej zaradność, zorganizowanie, samodzielność. Oboje, bardziej niż odpowiednio – przewodnika stada lub pasterza, potrzebują partnera.

W Stanach Zjednoczonych około 41% kobiet pomiędzy 35. a 45. rokiem życia wiąże się z młodszymi mężczyznami, a odsetek ten z upływem lat – wzrasta. Naukowcy wiążą ten trend z zawodową emancypacją pań. Ale także natura  nie jest mu przeciwna – jak wskazują badania i doświadczenie życiowe (!) szczyt seksualnych możliwości i potrzeb obu płci nie idzie w parze z tą samą metryką. Z tego względu większe jest prawdopodobieństwo, iż ta sfera życia zbliży partnerów w różnym wieku, niekoniecznie w modelu: on – dużo starszy, ona – sporo młodsza.

Wiele wskazuje zatem na to, że tym, co powoduje, że chętniej akceptujemy związki dojrzałych mężczyzn z młodszymi kobietami i jesteśmy unieść brew w zdziwieniu jedynie na wieść o relacjach z różnicą wieku przekraczającą 50 lat, niźli przechodzimy do porządku dziennego nad związkami z odwrotnym układem, jest społeczny stereotyp. Tak jemu, jak i wielu innym, warto się przeciwstawiać.

Dlaczego?  To proste. Na koniec dnia okazuje się bowiem, że najważniejsze w życiu jest to, aby być szczęśliwym. Ze sobą i swoim partnerem, a nie ze społeczeństwem.

Czy różnica wieku ma zatem jakiekolwiek znaczenie?

Jestem pewna, że nie. Ba, ja to wiem.

Skąd?

Z życia.

 

 

p.s. Na zdjęciu są moje dzieci. Bardzo się kochają i dają sobie mnóstwo całusów. On jest od niej starszy. Ona potrzebuje przewodnika i on się w tej roli świetnie sprawdza. Jedno i drugie ma najlepszego brata i siostrę na świecie.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply