Joanna Parafianowicz

Kroniki opętanej

Książkę „Kroniki opętanej”, która ukazała  nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej, otrzymałam od jej autora Artura Nowaka. Moja opinia o tej pozycji jest… niejednoznaczna.

Książka opowiada skomplikowaną historię Marty, która w krótkim czasie żegna się z życiem, jakie znała i które kochała – najpierw niespodziewanie umiera jej matka. Później jej siostra (z powodu traumy po stracie) przestaje mówić i traci kontakt z otoczeniem. Zwieńczeniem pasma nieszczęść jest nawrót choroby alkoholowej ojca bohaterki, o której wcześniej nie wiedziała. Do tego wszystkiego Marta jest nastoletnią lesbijką, od czasu do czasu sięgającą po wino i marihuanę.

Brzmi jak opowieść o osobie opętanej? Z pewnością nie, ale za taką uważają Martę babcia i wujek, do których bohaterka książki trafia pod opiekę. Jej skłonności homoseksualne, bunt wobec życia i sprzeciw wobec proponowanych przez leciwą kobietę i zależnego od niej, choć w pełni dorosłego, samotnego syna interpretują jako dowód zawładnięcia duszą Marty przez szatana.

Książka zbudowana jest na zakładkę – po rozdziale o aktualnych wydarzeniach mamy wspomnienie przeszłości. Teraźniejszość to w relacji bohaterki pasmo straszliwych fizycznych i psychicznych tortur serwowanych jej przez psychopatycznego księdza. Przeszłość, to czas miłości, zrozumienia, poszukiwania siebie, rodzinnego wsparcia. Nie zdradzę jaki jest finał.

Czy książka jest dobrze napisana, akcja toczy się wartko, czytelnik ma ochotę dowiedzieć się jak historia się skończy? Tak.

Czy czuję się usatysfakcjonowana jej lekturą? Nie.

Jednakże przyczyn tego stanu rzeczy nie upatruję ani w akcji, ani w języku, ani w sposobie posługiwania się nim przez autora. Cóż zatem wywołuje mój zawód?

Zanim sięgnęłam po książkę, przeczytałam wywiad z autorem, opublikowany na stronie gazeta.pl. Dowiedziałam się dzięki niemu, że autor poprzedził swój proces twórczy zapoznaniem się z dokumentami kościelnymi zawierzającymi zalecenia dotyczące przeprowadzania egzorcyzmów, zasadami wedle których one przebiegają. Wedle autora egzorcyści wyrzucają z Polaków duchy homoseksualizmu, intelektu, a nawet wegetarianizmu.

Od książki oczekiwałam więcej niż otrzymałam, ale jestem świadoma tego, że błąd leży po mojej stronie, a nie autora. Liczyłam bowiem na relacje osób poddawanych egzorcyzmom, opowieści ich świadków, być może wypowiedzi samych egzorcystów. Otrzymałam zaś powieść, która, choć zdaję sobie sprawę z istnienia zjawiska egzorcyzmów w Kościele katolickim, nie zmieniła ani o jotę mojego zdania na ich temat i nie poszerzyła wiedzy.

Przez to, że Kroniki opętanej to powieść, nadal nie wiem, jak to w Polsce z tymi egzorcyzmami jest i przyjmuję, że może być dokładnie tak jak to wynika z książki i słów autora (a zatem, że cywilizacja i nauka nie dotarły do każdego zakamarka naszego kraju), lub zupełnie inaczej. Najpewniej jednak, prawda leży gdzieś po środku.

Czy zatem książkę polecam? I tak i nie. Wszystko zależy od tego, czy wolimy się z lektury dowiedzieć czegoś konkretnego, czy wystarczy nam książka na długie jesienne wieczory lub na plażę.

 

Joanna Parafianowicz

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply